Kiedyś jeden z twórców popularnych w ostatnich czasach produkcji stwierdził, że wprowadzanie do swoich gier w tematyce fantasy stworzeń, które widniały już w setkach innych produkcji, takich jak elfy, smoki, krasnoludy, orkowie, gobliny, trolle, ogry, gnomy, niziołki, olbrzymy, gryfy, minotaury, mantikory i im podobne poczwary, jest koniecznością. Możecie się teraz zastanawiać, dlaczego to wszystko tak wygląda. Odpowiedź jest prosta. Ludzie chcą widzieć znajome rasy i potwory, dlatego chętniej kupują gry komputerowe, które zawierają je w sobie czy to gry towarzyskie, czy gry planszowe czy też gry przeglądarkowe, wszędzie jest ta sama zasada. Być może to kwestia nostalgii, ponieważ kojarzą je z innymi tytułami, które już ukończyli, ale czują do nich jakiś rodzaj przywiązania, przez który preferują interakcję ze znanymi już przeciwnikami i sojusznikami. Ja osobiście wolę nowe doświadczenia i bardziej oryginalne scenerie, kiedy widzę że osoby odpowiedzialne za produkt, w który gram, mogą bez obaw nazwać się kreatywnymi, biorąc pod uwagę ilość własnej inwencji twórczej wprowadzonej w ich dzieło.